Napisz do SM Zapytaj burmistrza
Wirtualny spacer Fotogaleria - Miasto i Gmina krotoszyn
Kamera na żywo Mapa gminy
Projekty unijne Pogoda dla Krotoszyna
200_powietrze.jpg
bannerOZE2017.jpg
baner200_sms.jpg
baner200_youtube.jpg
bilety-kok-krotoszyn-pl-200.jpg
baner200_projekty_unijne.jpg
baner200_sprawdz_dowod.jpg
baner200_600lat_info.jpg
Księga Gości www.eko7.krotoszyn.pl
Naziemna TV cyfrowa Trasy rowerowe w Krotoszynie
Miasto monitorowane Działki na sprzedaż
Licznik odwiedzin od 09.04.1998
45818105
Wiadomości
grafika
Powiązane galerie:
Piękna Gmina. Czy były podziemia na terenie osiedla nr 1

O podziemnych korytarzach biegnących pod ulicami w centrum Osiedla nr 1 w Krotoszynie krążą legendy. Wiadomo, że podziemia znajdują się pod budynkiem dawnego klasztoru ojców trynitarzy (dzisiejszym Muzeum Regionalnym), pod kościołem św. Ap. Piotra i Pawła, pod ratuszem i Pałacem Gałeckich. Wielu krotoszynian jest pewnych, że przynajmniej kilka z tych budowli niegdyś musiało być połączonych podziemnymi przejściami. W ciągu ostatnich dziesięcioleci przynajmniej kilka razy robotnicy prowadzący prace ziemne na terenie osiedla trafiali na dziwne wyłomy i pozostałości sklepienia z cegieł.

Z pewnością połączone ze sobą były dwa budynki: kościół i klasztor trynitarzy. Z akt poklasztornych wynikało, iż obydwie budowle łączył ganek, którym zakonnicy przechodzili bezpośrednio z klasztoru na chór. Ów ganek miał prawdopodobnie część podziemną, służącą jako tajne przejście.

Swego czasu prof. Hieronim Ławniczak badał muzealne piwnice, niczego jednak nie odkrył. Na początku lat 70-tych ubiegłego wieku, po wielkiej ulewie obsunął się grunt i w odległości kilku metrów od klasztornego muru powstała głęboka dziura. Wyglądało na to, że jest ona pozostałością jakiegoś podziemnego pomieszczenia. Ciągle były to tylko przypuszczenia.

Aż w końcu w roku 1992, kiedy to prowadzone były prace osuszające budynek muzeum, teoria o tajnym przejściu została potwierdzona. Na południowej ścianie, 50 centymetrów poniżej poziomu gruntu, odsłonięto bowiem zamurowany otwór wejściowy i wąski (na 140 centymetrów) prowadzący w kierunku kościoła korytarz, którego ściany tworzył mur grubości półtora metra (zdjęcia). Odkryty otwór wejściowy na poziomie fundamentów potwierdził więc powszechne przekonanie krotoszynian o podziemnym przejściu.

Fakty faktami - wieść gminna jednak niesie, że korytarze pod Krotoszynem istniały już w czasie najazdu szwedzkiego, czyli w wieku XVII. Takie wzmianki miały pojawić się w kronice cechu krawieckiego. Załoga szwedzka, stacjonująca na terenie krotoszyńskiego zamku (Pałacu Gałeckich), zagrożonego przez polskich partyzantów, domagała się od niejakiego Marcina Teofilaka (sługi pałacowego) wskazania wejścia do podziemnego korytarza.

„A więc musiał korytarz już istnieć i musieli o nim Szwedzi wiedzieć, tylko nie znaleźli wejścia do niego, które prawdopodobnie było sprytnie zamaskowane. Teofilak drogi nie pokazał, za co został srodze przez żołnierzy szwedzkich poturbowany i w kilka dni potem zmarł. Szwedzi zaś wydostali się z oblężenia bramą północną” - pisał na początku lat 70-tych Antoni Nawrocki, badacz miejscowych podań, legend i historii.

Maszynopis Nawrockiego pt. "Krotoszyńskie opowieści z dawnych lat" znajduje się obecnie w muzealnej bibliotece. O tym, w jaki sposób odkryto podziemny korytarz łączący klasztorny kościół z pałacem w parku, pisze w części pierwszej.

„W roku 1881, w dziesięciolecie zwycięstwa Niemców nad Francuzami postanowiono postawić pomnik ku czci poległych w trzech wojnach żołnierzy miejscowego garnizonu. Pomnik ten w kształcie obelisku miał stanąć na placu przy kościele. Podczas kopania natrafiono na ceglane sklepienie. Zostało ono w trakcie kopania uszkodzone i zapadło się. Powstał głęboki lej”.

Nadzorujący oficer wraz z dwoma żołnierzami weszli do otworu.

„Znaleźli się w ganku podziemnym, wysokim nieco ponad wzrost normalnego mężczyzny, a szerokim na trzy spore kroki. Ściany i strop wymurowane były z cegieł. Strop półokrągły. Spód korytarza wybrukowany był kamieniem polnym, podobnie jak ówczesne ulice miasta.

Najpierw ruszyli w prawo. Po kilkudziesięciu krokach natknęli się na ciężkie, dębowe dni. Otwarli je przy pomocy kilofa i łomu. W sporym pomieszczeniu ujrzeli kilka trumien i wywnioskowali, że dotarli do podziemi kościoła. Ruszyli więc w kierunku odwrotnym. Po długim marszu natknęli się na dziwną przeszkodę z ziemi i skruszonej cegły, sięgającą do połowy wysokości korytarza. Bez trudu przeszli na drugą stronę. Za kolejnymi zwałami ziemi gruzu ujrzeli okute drzwi podobne do tych, które prowadziły do podziemi kościelnych. Zrozumieli, że widoczne w dali drzwi prowadzą do podziemia pałacu w parku” - pisze Nawrocki.

Bohaterowie Nawrockiego w swej wędrówce po odkrytym korytarzu natknęli się na dziwne pomieszczenie. Pod jedną ze ścian znajdowało się coś, co przypominało posłanie, pod drugą - deski ułożone na kształt stołu i ławki.

„Nagle światło latarni padło na leżącą na ziemi, skuloną, okutaną w łachmany postać ludzką. Bliższe oględziny ustaliły, że w łachmanach tkwi kościotrup człowieka”.

Ze znalezionych przy nim papierów wynikało, że to sierżant armii francuskiej, który dostał się do pruskiej niewoli w 1870 r. Przebywał w obozie jenieckim na Śląsku, skąd udało mu się uciec. Potem się ukrywał. W jaki sposób dostał się do podziemnego korytarza w Krotoszynie, z czego żył i jak długo tu przebywał, pozostało niewyjaśnione.

Antoni Nawrocki opisał całe zdarzenie z taką pewnością, jakby naprawdę miało miejsce. Nie wiadomo jednak, ile w tym prawdy.

W dawnych czasach i jeszcze całkiem niedawno ludzie bali się tajemniczych pomieszczeń i przejść. Zamurowywano wszelkie podejrzane otwory i dziury. Zasypano więc korytarz na placu przy kościele, zasypano wspomniany otwór przy muzeum. Przejście - jeśli było naprawdę - przestało istnieć. Do dziś nie wiadomo naprawdę, co kryje w sobie ten kawałek krotoszyńskiej ziemi.

Małgorzata Krupa

 

Opis zdjęć

1 i 2. Dawny klasztor z kościołem połączony był gankiem i podziemnym korytarzem (fot. Małgorzata Krupa)

3 i 4. Podczas osuszania fundamentów muzeum, na południowej ścianie odkryto wejście do podziemi (fot. Muzeum Regionalne w Krotoszynie)

5. Podczas budowy pomnika okazało się, że w kierunku pałacu wiedzie tunel (pocztówka ze zbiorów Muzeum Regionalnego w Krotoszynie)

ikona daty10-04-2017, 12:25 ikona autoraib ikona wyświetleń2529
Pdf
Drukuj
Powrót
Kontakt